-Agnieszka-
Spały jak zabite. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i ubrałam się w to, włosy spięłam w koka. Wchodząc do pokoju zauważyłam, że Jagoda i Sandra już wstały.
-I jak wyspałyście się?-Zapytałam.
-Nie, mam dziwne uczucie, tak jakoś nie pamiętam imprezy, takie urywki przemykają mi przez umysł.-Powiedziała Jagoda.
- No dokładnie, ja też tak mam.
-Jak się wykąpiecie, weźcie sobie ubrania z mojej szafy, później mi odniesiecie i zejdziecie na śniadanie, albo raczej na obiad.
-Spoko, dzięki, ale jakim cudem znalazłyśmy się tu?
-Nie wiem ale wolę tu, niż miałybyśmy obudzić się w klubie.-Uśmiechnęłam się i zeszłam na dół, na obiad. Podczas posiłku dołączyła się Sandra i Jagoda. Nagle ciocia zapytała:
-Ile wczoraj wypiłyście ?-Spojrzałyśmy po sobie na wzajem.
-Przepraszam ciociu, nie chciałyśmy, ale wiesz Sandra już jutro wyjeżdża.
-Nie bójcie się nie informowałam waszych rodziców, powiedziałam, że nocujecie u Agnieszki, ponieważ jesteście zmęczone i już poszłyście spać.
-Dziękuje ci ciociu, że nas nie wydałaś, a tak na serio to się upiłyśmy, bo nawet nie pamiętam imprezy.
-Ale jest ktoś, kto wam ją opowie, bo was przywiózł i mi opowiedziała co się stało w klubie.
-Kto taki?
-Sprawdź w telefonie sms'y to się dowiesz i nie bł to Mateusz.
-OMG ! Nie wierzę ! Naprawdę !? Przecież to jest nie możliwe !
-Kto to?-Zapytała Sandra.
-Nie uwierzycie. To Jakub Gierszał !-Wykrzyczałam z radością.
-Nie to nie możliwe, ale jak on... ?-Zapytała Jagoda. Cały dzień myślałyśmy jak taki ktoś mógł nas odwieźć do domu, jak on w ogóle znalazł się na tej imprezie? Nagle dostałam dwa sms'y, jeden był od Mateusza, który napisał: "Jutro przyjeżdżam na całe wakacje na Hel, cieszę się bardzo, że spędzimy całe wakacje razem". Uśmiechnęłam się do telefonu. Sprawdziłam drugiego sms'a, był od Jakuba, napisał "wczoraj się świetnie bawiłem, jesteś uroczą dziewczyną, która umie się bawić, mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja powtórzyć tą impreze i umówisz się ze mną, proszę odpisz". Byłam bardzo zaskoczona tym sms'em, nie wiedziałam co mam robić, postanowiłam spotkać się z Jakubem, ale tak by Mateusz nie wiedział, chciałam się dowiedzieć od pana J, co się wydarzyła na imprezie. Odpisałam na jego sms'a, że chętnie się spotkam, ustaliłam miejsce spotkania wybrałam się tam. Jakub czekał tam na mnie, przywitał mnie pocałunkiem w policzek i dał mi kwiaty.
-Cześć! Wiesz nie bardzo pamiętam co się wczoraj stało, mógł byś mi opowiedzieć?
-No jasne, gdy ja się zjawiłem w klubie, sama zaciągnęłaś mnie na parkiet, tańczyliśmy całą noc, piłaś jak szalona, od razu wiedziałem, że coś pomiędzy nami jest, czułem się tak cudownie, gdy tańczyłem z tobą.
-Szkoda, że ja nic nie pamiętam, ale skąd mam twój numer?
-Nic kompletnie nie pamiętasz? A numerami się wymieniliśmy.
-Serio, nic nie pamiętam, opowiedz mi coś jeszcze.
-Pod koniec imprezy byliśmy na parkingu i no wiesz przeszliśmy do rzeczy.
-Coo? Ja już to zrobiłam?
-Nie to, całowaliśmy się, a ty myślałaś, że ja... Cóż podobasz mi się i to bardzo, ale szanuję cię nawet jak jesteś pod wpływem alko, mogłem cię wykożystać, ale tego nie zrobiłem.
-Przepraszam, ale ja mam już... -Nagle Jakub przytulił mnie do siebie i zaczął całować, nie chciałam ale odepchnęłam go.
-Co ty robisz? wczoraj ci się podobało.
-Przepraszam, ale muszę iść.-I szybko pobiegłam do domu. Była Niedziela, ostatni dzień Sandry na Helu, chciałam spędzić z nią jak najwięcej czasu. Postanowiłam pójść po Jagodę. Razem udałyśmy się do Sandry domu, po 10 minutach byłyśmy już u niej. Resztę dnia spędziłyśmy na chodzeniu po mieście, wygłupach i rozmowie o jej wyjeździe. Był już wieczór.
-Tak mi przykro, że muszę jechać, została bym z wami jeszcze chociaż jeden dzień, ale jutro wieczorem muszę się zameldować w pokoju.-Powiedziała Sandra.
-Nie martw się, będziemy w kontakcie zawsze wszędzie. Tak strasznie cię kocham i chciałabym byś została, ale masz marzenia do spełnienia i nie możemy cię tu dłużej trzymać-Powiedziała Jagoda.
-Zgadzam się z Jagodą, musisz jechać! Życzę ci powodzenia.- Przytuliłyśmy się, wszystkie płakałyśmy, żądna z nas nie chała tego wyjazdu, no ale jeśli trzeba, to nikt i nic nas nie powstrzyma. Musiałyśmy już wrócić do domów. Długo myślałam jak to będzie wyglądać, miałam dosyć problemów z Mateuszem i Jakubem, będzie czekać mnie trudna decyzja. Nie chciałam już o tym myśleć, wzięłam prysznic i położyłam się spać. Słońce już wstało, zadzwonił budzik i musiałam wstać. Dziś zakończenie roku szkolnego i początek skomplikowanych wakacji. Wzięłam prysznic, ubrała się w to i rozpuściłam włosy. Była już 11.00, zakończenie miałyśmy na 12.00. Poszłam po Sandrę i razem skierowałyśmy się do domu Jagody, która czekała już na nas. Ja i Jagoda w tajemnicy kupiłyśmy Sandrze prezent na jej wyjazd, chciałyśmy, żeby pamiętała o nas. W domu Jagody dokończyłyśmy nasze makijaże i poszłyśmy zakończyć nasz rok. Mimo iż wszyscy cieszyli się z nadchodzących wakacji, my byłyśmy zdołowane. Uroczystość zakończyła się o 13.30, pani wychwawczyni pożegnała nas i kazała nam się dobrze bawić w te wakacje. Gdy zmierzałyśmy w stronę domu Jagody, przystanęłyśmy na chwilę, by wręczyć Sandrze prezent.
-Co to jest?-Zapytała.
-Chciałyśmy ci to dać, byś pamiętała o nas zawsze-Była to złota bransoletka z naszymi imionami. Sandra z radości popłakała się i przytuliła nas.
-Dziękuje, ale nie trzeba było, tak bardzo was kocham, nie chce was zostawiać, po tym wszystkim.-Powiedziała przez łzy.
-My też nie chcemy, ale nie możemy być przeszkodą na drodze twojej piłkarskiej kariery.
-Dziękuje bardzo za to wszystko, ja też coś mam dla was, weźcie i pamiętajcie, że zawsze będę o was pamiętać.-Powiedziała uśmiechając się do nas przez łzy.
-Nigdy o tobie nie zapomnimy, będziemy dzwonić i pisać każdego dnia.-Po tych słowach podjechali rodzice Sandry, ostatni raz mocno się przytuliłyśmy, ona wsiadła do samochodu i odjechała na lotnisko. Po powrocie do domu spięłam włosy i przebrała się w to. Położyłam się na łóżko, nagle dostałam sms'a, był od Mateusza. Pisał, że jutro będzie na Helu, na całe wakacje i czy się jutro spotkamy, ja odpisałam, że oczywiście. Znów dostałam sms'a, ale tym razem był on od Jakuba, który napisał: "nie wiem o co ci chodziło, ale wiedz, że ja czuje coś do ciebie i chciałbym to rozwinąć, możemy się spotkać jutro o 12 ?". Nie wiedziałam co mam zrobić, przy obu chłopakach czułam się jak w niebie, ale nie mogę ich oszukiwać. Jakub jest miły przystojny, ale nie wiem za dużo o nim, a poza tym jest sławny, co może nam przeszkadzać w spotkaniach. Mateusz rozumie mnie, przy nim czuje się bezpieczna, wiem na jego temat wszystko. Tylko teraz nie wiem kogo wybrać, nie che by się dowiedzieli o sobie i że wybieram pomiędzy nimi. Nagle dostałam drugiego sms'a od Jakuba: " I co z tym spotkaniem?", nie wiedziała co mam mu odpisać. W końcu napisałam: "Sory, ale mama jutro zajęty dzień :( ". Postanowiłam pójść do Jagody, żeby mi doradziła, co mam z tym zrobić. Po 15 minutach byłam już u niej domu.
-Wiesz mam trudną decyzję do podjęcia, pamiętasz jak Jakub odwiózł nas do domu. Postanowiłam w tedy umówić się z nim, aby dowiedzieć się co się stało na imprezie, on opowiedział mi, że tańczyłam z nim, a później całowaliśmy się na parkingu. Ja chyba czuje coś do Jakuba. Nie wiem z którym mam być, z Mateuszem czy z Jakubem.
-Ty się z nim całowałaś?? Szkoda, że tego nie pamiętasz, bo byś mogła ocenić, przy którym pocałunku bardziej przyśpieszyło twoje serce, przy pocałunku Mateusza, czy Jakuba. Spotkaj się jeszcze dzisiaj z Jakubem i pocałuj go.
-Mówisz, że to podziała?
-No jasne, pisz do niego!
Po tych słowach napisłam do Jakuba o spotkanie dzisiaj, przed moim domem. 30 minut później już rozmawialiśmy. Dochodziła godzina 22 i musiałam wracać do domu. Byliśmy już pod drzwiami mojego mieszkania. Nagle Jakub przysuną się do mnie, objął mnie w pasie, ja złapałam go za szyję i zaczęliśmy się całować. Było jak w bajce, w tedy usłyszałam kroki, nasz pocałunek został przerwany, odwróciłam się a z boku stał Mateusz. W jego oczach pojawiły się łzy.
-Mateusz to nie tak, jak sobie myślisz.
-Nie, a co to miało znaczyć.-Z jego oczu można było wyczytać jaki wielki ból mu zadałam.
-Proszę nie odchodź, wytłumaczę ci to.
-Masz 30 sekund.
-A więc, ja kocham was obu, chciałam się dowiedzieć kogo bardziej, teraz myślę, że popełniłam błąd robiąc to w ten sposób, po prostu nie chciałam abyście wiedzieli o sobie.
-Wiesz Agnieszka, myślałem, że jesteś inna, jesteś jak inne moje byłe, które były ze mną tylko dla sławy i kasy, kocham cię bardziej niż kogokolwiek.-Powiedział Jakub i odszedł.
-Narazie muszę sobie przemyśleć twój czyn i twoje słowa, ponieważ kocham cię i pamiętaj o tym, ale teraz nie jestem w stanie powiedzieć ci, czy jest dla nas szansa.-Powiedział Mateusz i odszedł w swoją stronę. Byłam załamana, nie wiedziałam, że tak się zakończy ten dzień. Wróciłam do pokoju, rzuciłam się na łóżko z wielkim płaczem. Do mojego pokoju weszła ciocia, położyła się obok mnie, przytuliła mnie i wysłuchał, co się stało.
No mistrzu xd zajebiste :P . Czekam na rewanż w kom xdd haha wiem, szantaż :P ^^
OdpowiedzUsuńno właśnie :D
OdpowiedzUsuńheh :D
ei weź popraw se tytuł :D xd Szlaony xd
UsuńNo już to zrobiłam :D
OdpowiedzUsuń