-Agnieszka-
Leżąc, myślałam co tak naprawdę się stało. Żadko kiedy na dziewczynę wpada taki przystojny chłopak i zaraz zaprasza ją. Myślałam dosyć długo o tym spotkaniu, w końcu zasnęłam. Po przebudzeni się rano poszłam do łazienki, włosy spięłam z koka, wzięłam prysznic i ubrałam się w to. Spojrzałam na telefon była dopiero 10.46. Zeszłam na dół na śniadanie, przywitałam się z ciocią. Pomyślałam sobie " przecież jest weekend, mieszkam nad morzem, to dlaczego siedzę w domu? ". Ale przypomniałam sobie, że mam spotkanie z cudownym Mateuszem. Napisałam do Jagody, jak minęła randka z Jeremim, po 5 minutach dostałam całe streszczenie randki w 6 sms'ach. Dowiedziałam się, że moja kumpela ma chłopaka. Napisałam do Sandry, ale ona od 2 dni nie odpisuje mi na żadne sms'y. Było mi przykro, bo jeśli coś się stało to nie powiedziała mi o tym. Dochodziła godzina 11.30, poszłam jeszcze szybko na górę, poprawiłam makijaż, sprawdziłam facebooka i wyszłam z domu. W umówionym miejscu Mateusz już czekał na mnie.
-Myślałem, że już nie przyjdziesz, ale dzięki bogu już jesteś.-Uśmiechną się do mnie.
-Nigdy nie wystawiam chłopaków.-Posłałam mu gorące spojrzenie.
-No to gdzie byś chciała pójść?
-Może pójdziemy na plaże, no wiesz słońce, będzie można porozmawiać itp.
-Czemu nie, z tobą mogę iść gdzie kolwiek chcesz.-Posłał mi swoje gorące spojrzenie, a ja znów się zarumieniłam. Cały dzień chodziliśmy po mieście, byliśmy na plaży, było wspaniale. Dzień zleciał bardzo szybko i już musiałam wracać do domu. Podeszliśmy pod drzwi mojego domu.
-No nic będę musiała już iść.
-Szkoda, a może dasz się zaprosić na jutro na lody?
-Dlaczego nie, świetnie się bawiłam i chętnie to powtórzę.-Posłałam mu gorący uśmiech. Nagle chwycił mnie za rękę pocałował w policzek.
-Dobranoc Agnieszka!
-Dobranoc Mateusz!
Jeszce chwile patrzyłam jak odchodzi. Zaraz po tym zdarzeniu weszłam do domu, na fotelu siedziała moja ciocia.
-A ty gdzie byłaś cały dzień?
-Byłam na spotkaniu.
-A to z kim, jeśli można mi wiedzieć?
-Z Mateuszem, przecież wiesz, że tobie powiem wszystko.
-Dobra zmykaj, wyśpij się na jutro.
-Dobranoc ciociu!
-Dobranoc!
Weszłam po schodach na górę, prosto do mojego pokoju. Dostałam sms'a, był od Mateusza, ale stwierdziłam, że przeczytam go jak wezmę prysznic. Zabrałam piżamę i poszłam do łazienki. była już 23.30 a ja dopiero opuściłam łazienkę. położyłam się na łóżko i przeczytałam sms'a od Mateusza. Napisał "Niedługo wracam do Warszawy, moglibyśmy się spotkać, jutro przyjdę po ciebie o 12.00 i zabiorę cię w pewne miejsce, chce żebyś pamiętała o mnie, ponieważ ty skradłaś cały mój umysł. Dobranoc :* ". Strasznie się ucieszyłam na tego sms'a, nigdy nie byłam taka szczęśliwa jak w tamtej chwili. minęła 24 a ja zasnęłam z laptopem na brzuchu. Obudziłam się o 10.25, wzięłam prysznic i ubrałam się w to. Była niedziela, słońce przygrzewało, po prostu, był cudowny dzień. zanim zjadłam śniadanie była już 11.30. Postanowiłam jeszcze napisać do Sandry, lecz ta dalej nie odpisywała. Zadzwoniłam do niej, odebrała.
-Sandra dlaczego nie odpisujesz na moje sms'y ?
-Wiesz musimy porozmawiać, ale w cztery oczy, pogadamy jutro.
I rozłączyła się. Byłam zdziwiona jej słowami, nie wiedziałam o co chodzi. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam, był to On.
-Hej !- Dałam mu buziaka w policzek.
-Cześć ! Idziemy?
-Tak oczywiście.-Chwycił mnie za rękę i kazał zamknąć oczy, po 15 minutach byliśmy już na miejscu.
-Teraz otwórz oczy.
-Łał, co to za miejsce, jeszcze nigdy tu nie byłam.
-Wiesz, niedługo wyjeżdżam i chciałbym cię lepiej poznać.
-No to od czego chciałbyś zacząć?
-Od wszystkiego, chciałbym wiedzieć wszystko, wszystko i jeszcze więcej.
Nasza rozmowa trwała cały dzień, śmialiśmy się, wygłupialiśmy się, po prostu najwspanialszy dzień mojego życia. Niestety dzień nie trwa wieczności, po drodze do domu rozmawialiśmy o jego wyjeździe do domu. Niestety była już 22.00, staliśmy przed moim domem.
-Wiesz jak dla mnie to dzisiejszy dzień był zajebisty!
-Według mnie też.
-Tylko szkoda, że jutro muszę wyjechać.-W tedy zapanowała cisza, ale ciągną dalej.
-Dobranoc, mam nadzieję że jeszcze się zobaczymy, na pewno nie zapomnę o tobie.
-Ja o tobie też nie zapomnę, to był najwspanialszy weekend, dobranoc.
Mateusz odsuną się, odwrócił, zrobił kilka kroków, nagle odwrócił się do mnie z powrotem, podbiegł i zaczął mnie namiętnie całować, odwzajemniłam jego gest. Nie mogliśmy się od siebie oderwać, złapał mnie w pasie i przytulił do siebie. Nigdy w życiu nie czułam się tak bezpiecznie przy chłopaku. Nasz pocałunek trwał z 3 minuty. Gdy skończyliśmy szepną mi do ucha "Nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, ale ty jesteś wyjątkiem, kocham cię" i odszedł. Wbiegłam do domu, poszłam na górę, rzuciłam się na łóżko i myślałam u naszym pocałunku. Zasnęłam, obudziłam się dopiero rano, uświadomiłam sobie, że jest Poniedzialłek i muszę iść do szkoły. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w to i wyszłam z domu, nawet nie jadłam śniadania. Pośpiesznie zwróciłam się w stronę domu Sandry. Czekałam 5 minut, w końcu wyszła i powiedziała:
-To nie jest dla mnie łatwy temat, więc powiem szybko. Wyjeżdżam do Berlina studiować, tak mi przykro, że muszę jechać.
-Coo? No nic, to twoja decyzja a ja nie mam prawa jej zmienić.
-To jest moja jedyna szansa na rozwój talentu piłkarskiego. Niestety, ale muszę...
-Ja nie mam nic przeciwko, a kiedy wyjeżdżasz?
-Na początku wakacji, ponieważ muszę być na bierząco w Berlinie i dowiadywać się wszystkiego, a na dodatek muszę podszlifować język.
-Wiesz ja się muszę śpieszyć na lekcję, idziesz czy zostajesz w domu?
-Zostaję.
-Okey. Czyli za 2 tygodnie cię nie będzie, w następny weekend musimy wybrać się gdzieś we trójkę, przecież to będzie ostatni nasz weekend, sorry czwórkę, bo Jagoda ma Boja no nie?
-Haha no fakt, a ty? nie pochwaliłaś się.
-No ale nie wiem jak to będzie, ponieważ on już dzisiaj wrócił do Warszawy. Dobra ja spadam bo zaraz lekcję zaczynam, a jeszcze po Jagodę idę. Napisz do mnie.
Po tych słowach poszłam do Jagody. Razem poszłyśmy do szkoły. Popołudnie w szkole minęło szybko, dużo rozmawiałyśmy o Jeremim i Mateuszu. Dzisiaj po raz pierwszy normalnie powitałam Jeremiego. Gdy tylko wróciłam ze szkoły zaraz rozmawiałam przez telefon z Mateuszem, z dnia na dzień coraz bardziej za nim tęskniłam, pewnej nocy nawet zaczęłam płakać jak dziecko, że nie możemy się zobaczyć. Nadszedł weekend i była sobota. Postanowiłyśmy iść do klubu o 21.00. O 20.00 zaczęłam się szykować. Wymalowałam się i ubrała się w to. Tańczyłyśmy całą noc, było tak cudownie, lecz w połowie imprezy urwał mi się film, nic nie pamiętam. Obudziłam się nad ranem z wielkim kacem,a obok mnie leżały moje przyjaciółki.
zajebiste mistrzu ortografii XD
OdpowiedzUsuńhahah potwierdzam mistrzuniu :D ^^
OdpowiedzUsuńhehe :D
OdpowiedzUsuń