poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział5. Napad

-Agnieszka-
Jagoda i Jeremy siedzieli już na dole i jedli śniadanie. Dosiedliśmy się do nich i zaczęliśmy jeść.
-Jak tam po nocy?-Zapytała Jagoda.
-Dobrze, wyspaliśmy się a wy?-Zapytałam.
-No oczywiście.-Spojrzała na Jeremiego i zaczęli się śmiać. Spojrzałam na Mateusza, z jego miny można było wywnioskować, że też nie wie o co chodzi Jagodzie i Jeremiemu.
-O co wam chodzi?-Zapytałam niespokojnie.
-No bo my musimy się do czegoś przyznać.
-Do czego?-Zapytałam niczego nie świadoma.
-No bo my w nocy ten teges, no wiesz o co chodzi.-Powiedziała nerwowo.
-Ale ja nie mam nic przeciwko temu, że kochacie się, bo my właściwie też, troszkę nas poniosło.-I nagle zapadła cisza, którą po 30 sekundach przerwał Jagody śmiech.
-O co ci Jagoda chodzi?-Zapytał Mateusz.
-Jak było? Tylko nie kłamcie, bo ja byłam w siódmym niebie, nie sądziłam, że to zrobię, ale jednak wiem, że nic nas nie rozłączy, tak strasznie kocham Jeremiego.-Po tych słowach Jeremy przytulił Jagodę i pocałował w policzek.
-A no więc było wspaniale.-Powiedziałam wtulając się w Mateusza.-Godzinę później było już po śniadaniu, Jagoda i Jeremy wybrali się do domu. Ja i Mateusz oglądaliśmy film. Nagle zapytał:
-Może masz ochotę iść na plażę, jest taki piękny dzień, a na dworze ze 40 stopni.
-Świetny pomysł, tylko skoczę po strój i zadzwonię do Sandry, w końcu to moja przyjaciółka i muszę jej opowiedzieć co się wydarzyło.
-Okey. Ja poczekam.-Uśmiechną się do mnie i poszłam na górę. Zaraz po wejściu po mojego pokoju dzwoniłam do Sandry. Gadałyśmy przez 30 minut, dowiedziałam się, że Sandra umawia się z Marco Reusem. Zastanawiałam się czy on nie jest za stary dla niej, ale jeśli łączy ich miłość to wiek nie gra roli. Po zakończeniu rozmowy wszedł do pokoju Mateusz.
-Przepraszam, że tak długo, ale wiesz jak tęsknie za Sandrą.
-Dobrze nie mam nic do tego.-Przytulił mnie
-Pomożesz wybrać mi strój?
-Oczywiście kochana.-Z szafy wypadło z tonę strojów. Ostatecznie ubrałam to. Po drodze na plaże wstąpiliśmy do Mateusza domu. Koło plaży stała Jagoda i Jeremy, razem znaleźliśmy miejsce i rozłożyliśmy się na kocu. Mateusz i Jeremy poszli się kąpać, a Ja i Jagoda opalałyśmy się.
-Wy na serio to robiliście?-Zapytała nie pewnie Jagoda.
-Tak i wcale nie żałuje, przy nim czuje się wolna, bezpieczna i wiem, że on mnie też kocha.-Powiedziałam pewnym głosem.
-Wiesz, przykro mi, że ja robiłam to w twoim domu, czuje się dziwnie.-Nagle nasza rozmowa została przerwana przez chłopaków, którzy ochlapali nas zimną wodą. Wstałyśmy z koca i goniłyśmy ich za to, nagle Mateusz wziął mnie na ręce i żucił się do wody. Gdy się wynurzyliśmy zaczęliśmy się wygłupiać i śmiać. Nagle on się zanurzył, ja za nim i całowaliśmy się pod wodą, było tak super. Lecz nie wzięłam dużego wdechu, więc po chwili się wynurzyłam z wody, a Mateusz za mną. Cały dzień spędziliśmy na plaży. Był już wieczór, Mateusz miał nocować dzisiaj u siebie. Pod jego domem się pożegnaliśmy i wracałam do domu sama. Było ciemno, słyszałam za sobą jakieś kroki, ale gdy się odwracałam to nikogo nie było. Przyśpieszyłam kroku, z przerażenia zaczęłam biec do domu. Kroki za mną były coraz szybsze i głośniejsze, gdy się odwróciłam stał za mną Jakub.
-Mówiłem, że pożałujesz.-Po wypowiedzeniu tych słów odepchną mnie, a ja upadłam.
-Czego ty chcesz? Przecież już skończyliśmy !
-Nie ja nie skończyłem, zawsze dostaje to co chce !-Szybko się podniosłam i biegłam ile sił w nogach do domu, lecz był ode mnie szybszy. Złapał mnie, przydusił do siebie i zaczął mnie całować. Szybkim zamachem uderzyłam go w twarz, lecz ten jak by nie zrozumiał i próbował znów mnie złapać. Miałam szczęście, że już byłam pod domem. Gdy tylko przekroczyłam próg zamknęłam drzwi i zadzwoniłam do Mateusza.
-Mateusz ! Proszę, zrób coś ! Boję się !-Wykrzyczałam przez łzy.
-Już ! Zaraz będę !-Minęła tylko chwila, a on już był. Zaraz jak wszedł do domu wtuliłam się w niego z płaczem. Wyjaśniłam mu to całe zajście, a on zadzwonił do wujka, że dzisiaj nocuje u mnie i powiedział mu dlaczego. Byłam roztrzęsiona tą sytuacją. Poszliśmy na górę, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę. Razem położyliśmy się na łóżko, przytuliłam się do niego.
-Słuchaj, a jeśli on mi nie da spokoju? Co ja w tedy zrobię?-Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Już nie dopuszczę do tego, a teraz nie płacz, będzie dobrze.-Mateusza słowa uspokoiły mnie, byłam przy nim bezpieczna. Tej nocy spałam bardzo niespokojnie. Rankiem, zaraz po przebudzeniu się poszłam wziąć prysznic i ubrałam się w to. Wróciłam do pokoju, Mateusz siedział na łóżku, podeszłam do niego, usiadłam mu na kolanach i pocałowałam w policzek.
-Nie zasłużyłem na większego buziaka?
-Oj, owszem.-Położyłam się na nim i zaczęłam go całować.
-Kocham cię.-Powiedział patrząc mi prosto w oczy.
-Ja też cię kocham, nawet nie wiesz jak bardzo.-I znów go pocałowałam. Jeszcze chwilę siedzieliśmy na łóżku. Zeszliśmy na dół, by coś zjeść, napisałam do Jagody, żeby przyszła do mnie. Po 10 minutach Jagoda przyszła z Jeremim, razem usiadaliśmy do stołu i opowiedziałam im całą historie, co się wczoraj wydarzyło.
-Już nie będziesz wracała sama do domu!-Powiedziała Jagoda.
-My cię będziemy odprowadzać.-Powiedział Jeremi patrząc na Mateusza.
-Oczywiście, jak chcesz to mogę nawet z tobą spać przez ten czas.-Uśmiechną się Mateusz.
-Och dziękuję, jesteście kochani, a jeśli chcesz, to zawsze jest dla ciebie miejsce w moim łóżku, więc wpadaj kiedy chcesz.-Powiedziałam patrząc na Mateusza. Była godzina 11.30, przed nami cały dzień. Postanowiliśmy wyjść na lody i pizzę. Poszliśmy do pobliskiej pizzerii i złożyliśmy zamówienie. Do pizzerii wszedł Jakub, wystraszyłam się, ale jest dzień, na około dużo ludzi i nic mi nie zrobi. Pizza była wyśmienita, była ciepła, miała dużo ciągnącego się sera i bardzo miękkie ciasto, była taka jak lubię najbardziej. Wszyscy się najedli. Postanowiliśmy pochodzić po mieście, które było zatłoczone turystami. Robiliśmy sobie zdjęcia, było zabawnie. Kupiliśmy sobie lody, mieszaliśmy smaki całując się. Ludzie cały czas spoglądali w naszą stronę, nie którzy nawet robili nam zdjęcia podczas pocałunku. Będąc na mieście zadzwoniła Sandra.
-Cześć kochana, przepraszam, że wczoraj nie dzwoniłam, miałam małe problemy.
-Co się stało?-Opowiedziałam Sandrze wydarzenia zeszłego wieczoru, była w szoku.
-A ja też mam wam coś do powiedzenia, przenieśli mnie do Dortmundu i oficjalnie jestem w związku z Marco Reusem.
-To wspaniale! Cieszymy się !
-Wiesz muszę kończyć, idzie Marco.
-Czekaj, robiliście już to?
-Nie, ale jestem gotowa, czuję, że to ten jedyny, teraz tylko on trzyma mnie w Dortmundzie, no i piłka nożna. Cieszę się, że namówiłyście mnie na ten wyjazd, Kocham was i do usłyszenia !
-Narazie, powodzenia z Marco, trzymaj się!-Tak zakończyła się rozmowa z Sandrą, dla nas liczyło się to, by ona była szczęśliwa. Gdy rozmowa dobiegła końca padła propozycja by iść do klubu.

4 komentarze:

  1. Zboczeniec :D haha ty tylko o jednym xd :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie, jeszcze jedzenie, spanie i telefon :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra przeczytałam wszystkie 5 rozdziałów powiem tak,dobrze mi sie je czyta,rozdziały są boskie,jesteś dobra z ortografi więc wpadaj do mnie i mnie poprawiaj bo ja taka dobra ni jestem
    Jestem ciekawa co dalej z Agnieszką mateuszem i oczywiście z Jakubem zapraszam do mnie http://monikagotze.blogspot.com/
    Pozdrawiam :****

    OdpowiedzUsuń