czwartek, 30 maja 2013

Rozdział8. A więc nie wierzysz mi?

-Agnieszka-
Nie wiedziałam co mam myśleć. Stałam jak słup, nie dowierzałam słowom Jakuba. Nagle do kuchni wszedł Mateusz.
-Coś się stało?
-Może ty mi powiesz.-Powiedziałam ze złością.
-O co ci chodzi? Co się stało?
-Już ty dobrze wiesz.-W moich oczach pojawiły się łzy. Szybko pobiegłam na górę i zamknęłam się w pokoju. Leżałam na łóżku i płakałam.
-Hej ! Co się dzieje? Proszę otwórz !
-Idź sobie !-Krzyknęłam przez łzy. Słyszałam tylko, że usiadł pod moimi drzwiami i płakał. Nigdy nikt mnie tak nie zranił. Pod drzwi przyszła Jagoda, słyszałam rozmowę jej i Mateusza.
-Co ty robisz?
-Ja nic nie zrobiłem i w tym problem, nie wiem o co jej chodzi.
-O byle co na pewno by nie płakała w pokoju, wiesz co idź do domu i przemyśl to sobie.
-Ale ja nic nie zrobiłem !-Słyszałam, jak mówił przez łzy, było mi jeszcze bardziej smutno. Chwilę później Jagoda zapukała do drzwi, wpuściłam ją.

-Hej, co się stało?
-On mnie zdradził-Przytuliłam się do Jagody i szlochałam w jej ramię.
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze, jakoś się ułoży.
-Przepraszam, ale wyjdź, muszę w samotności przemyśleć to sobie.
-Dobrze, jak by coś się dział dzwoń do mnie.-Jagoda przytuliła mnie i wyszła. Zostałam sama w domu. Resztę dnia spędziłam leżąc na łóżku. Mateusz ciągle do mnie dzwonił, ale nie odbierałam. Moje życie straciło sens. Nachodziły mnie dziwne myśli. Poczułam pustkę, moje serce zawsze było zapełnione miłością do niego, dzisiaj było inaczej nienawidziłam go i kochałam za razem. Była już późna godzina i zasnęłam. Gdy obudziłam się rano, poszłam wziąć prysznic i ubrałam się w to. Zeszłam na dół, poszłam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie. Parząc kawę spojrzałam w okno, widziałam Mateusza, stał i patrzył w okno mojego pokoju. Wiedziałam, że zaraz tu przyjdzie. Postanowiłam, że go nie wpuszczę. Po domu rozległ się dźwięk dzwonka. Podeszłam do drzwi, wzięłam głęboki oddech i otworzyłam. Spojrzałam na niego, był cały roztrzęsiony, chyba naprawdę mnie kocha, przez chwilę chciałam go przytulić, ale coś mnie powstrzymało.
-Agnieszka, posłuchaj ja nic nie zrobiłem,  proszę wytłumacz mi, życie bez ciebie nie ma sensu, ja kocham cię ponad wszystko, nie przeżyję bez ciebie.-W moich oczach pojawiły się łzy, nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nagle wybuchłam.
-Zdradziłeś mnie ! Już powiedziałam ! I co szczęśliwy ?-Chciałam zamknąć drzwi, lecz przytrzymał je ręką.
-Kto ci to powiedział ? Jak możesz tak myśleć ?
-Jakub zadzwonił do mnie opowiedział mi, że byłeś z inną i zaprosiłeś ją do domu !
-Ty myślisz, że ja z nią jestem ? To był moja kuzynka, nigdy bym ci tego nie zrobił.
-Przykro mi, ale nie wierzę, jeśli sprawisz, że uwierzę to cię wpuszczę.
-Spójrz mi w oczy, ja bym ci tego nie zrobił, jesteś miłością mojego życia.-Uwierzyłam mu i wpuściłam do domu. Chciał mnie przytulić, ale ja się odsunęłam. Poszliśmy do kuchni, usiedliśmy przy stole i rozpoczęliśmy rozmowę. Mateusz godzinami tłumaczył się, wciąż powtarzał, że kocha mnie i by nigdy tego nie zrobił. Ja też go nadal kochałam, nie łatwo mi było go odpychać od siebie. Udowodnił mi, że to jego kuzynka, z początku nie wiedziałam czy mu wierzyć, ale tak mocno go kochałam. W końcu wstałam, podeszłam do drzwi, Mateusz wstał za mną, podszedł do mnie.
-A więc nie wierzysz mi ? Ja naprawdę...-Nie zdążył dokończyć, a ja zaczęłam go całować.
-Wierzę ci już, ale proszę, następnym razem uprzedź mnie.-Wtuliłam się w niego, on pocałował mnie w czoło. Resztę wieczoru przesiedzieliśmy na kanapie oglądając filmy. Była już 22.30, chciałam, aby Mateusz został. Tak jak Jagoda prosiła napisałam, że już jest wszystko w porządku i nie musi się przejmować.
-Mateusz ?
-Tak.
-Zostaniesz na noc ?
-Oczywiście, co tylko sobie życzysz skarbie.-Uśmiechną się i pocałował mnie, odwzajemniłam jego pocałunek, wziął mnie w ramiona i zaniósł do pokoju na łóżko, tam położyliśmy się, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, całowaliśmy. Najważniejsze jest to, że znów było jak dawniej. Po tym jak widziałam Mateusza tak zapłakanego i załamanego, uświadomiłam sobie, że on naprawdę mnie kocha i ja też go kocham najmocniej na świecie. Gdy on już zasną, ja jeszcze leżałam wtulona w niego i myślałam. Usłyszałam bicie jego serca, poczułam jego ciepło, poczułam jego rękę, która mnie przytulała. Nagle ta noc stała się dla mnie wyjątkowa, ponieważ dostrzegłam w nim wszystko, to co dobre, co jest w stanie zrobić z miłości. Nie był jakimś tam kolejnym chłopakiem, ja chciałam i chcę spędzić z nim resztę życia.

1 komentarz: