-Agnieszka-
Była już 13.50, ginekolog przyjął mnie, po badaniu USG powiedział, że narodzi się chłopiec. Byliśmy szczęśliwi. Zaraz po wyjściu z gabinetu udaliśmy się do sklepu dziecięcego, by kupić ciuszki dla nadchodzącego członka rodziny. Po powrocie do domu odłożyliśmy torby i poszliśmy do pokoiku, gdzie było uszykowane miejsce dla maleństwa.
-Wiesz możemy zmienić kolor ścian, na niebieski najlepiej.-Powiedział Mateusz przytulając mnie od tyłu.
-Zgadzam się niebieski będzie najlepszy dla naszego małego mężczyzny.-Powiedziałam uśmiechając się.
-Ale jak damy mu na imię ?
-A może Mikołaj?
-Ja bym dał Felix.
-Wiesz twoje jest ładniejsze.-Uśmiechnęłam się i pocałowałam go. Na następny dzień ubraliśmy się w stare rzeczy i zabraliśmy się za malowanie. Dużo się śmialiśmy, po zakończeniu pracy byłam cała upaćkana farbą, zresztą Mateusz też. Tydzień później cały pokoik był już umeblowany.
-Jest piękny !-Powiedziałam do Mateusza opierającego się o futrynę drzwi.
-Jest wspaniały, kocham cię !-Powiedział i podszedł do mnie i pocałował mnie w ramię.
-2 miesiące później(Grudzień)-
Jutro miały być Święta Bożego Narodzenia, więc zaprosiliśmy Jagodę i Jeremiego, Sandrę i Marco do uczestniczenia z nami w kolacji. Nastał poranek, razem z Mateuszem poszliśmy pod prysznic, później ubrałam się w to. Szybko wzięliśmy się za gotowanie, gdy tylko przyszli nasi przyjaciele pomogli nam. Wieczór był wyjątkowy. Nadeszła późna godzina, wszyscy stanęli przy stole i odmówiliśmy modlitwę. Wzięliśmy się za jedzenie, nagle zabolał mnie brzuch, dziecko zaczęło kopać.
-Mateusz ! Boli.-Powiedziałam schylając się z bólu. Mateusz szybko podbiegł do mnie i złapał za brzuch.
-Kopie ! Poczułem to.-Powiedział uśmiechając się.
-To już trzeci raz kopnął mnie, będzie z niego piłkarz.-Powiedziałam uśmiechając się. Po tym zdarzeniu kontynuowaliśmy kolację. Po posiłku wyszliśmy na spacer, ulice były pokryte biały miękkim puchem, z nieba leciały malutkie śnieżynki, po prostu wymażony zimowy wieczór. Po powrocie do domu posprzątaliśmy ze stołu i spędziliśmy wieczór przy telewizji oglądając film "Kevin sam w domu". Gdy film się skończył usnęłam, Mateusz przeniósł mnie do sypialni, zdjął buty i położył na łóżko.
-3 miesiące później-
Dni mijały bardzo szybko, wiosna zbliżała się dużymi krokami, co było widać po moim brzuchu. Niedługo nadchodził termin, w którym miała przyjść na świat nasze dziecko. Obudziwszy się rano wstałam i poszłam do okna, za którym pięknie świeciło słońce. Poczułam mocny ucisk, miałam przeczucia co do tego ucisku.
-Mateusz ! Mateusz !-Krzyczałam na cały dom. Nagle przybiegł.
-Co się dzieje ?
-Ja chyba zaczynam rodzić, strasznie boli.
-Poczekaj, już wyprowadzam samochód i zaraz pojedziemy do szpitala.-Jak powiedział tak zrobił, po 10 minutach już byliśmy w szpitalu. Bardzo szybko uszykowali dla mnie łóżko, przyszedł lekarz i oznajmił, że dziecko już chce wyjść na świat. Mateusz ściskał moją dłoń.
-Wszystko będzie dobrze.-Powiedział i pocałował mnie w dłoń.
-Mateusz kocham cię !-Nagle zaczęło boleć jeszcze bardziej. Lekarz krzyknął, że mają mnie wziąć na sale. Mimo mojego krzyku Mateusz był przy mnie i wspierał. Byłam już bardzo spocona i zmęczona, nie miałam sił by przeć. Pięć godzin później nasze maleństwo zobaczyło światło dzienne. Strasznie mi ulżyło. Minęło kilka minut, pielęgniarka przyniosła dziecko całe i zdrowe i podała mi je na ręce. Byłam zachwycona, że w końcu mogę potrzymać. Wszyscy moi przyjaciele byli przy porodzie. Lekarz zrobił nam zdjęcie.
-Jakie imię dla dziecka państwo wybieracie ?-Zapytała pielęgniarka.
-Felix.-Powiedzieliśmy razem.
-Dziecko waży 3.4 kg, całkiem sporo jak na takiego małego bobaska.-Powiedziała pielęgniarka uśmiechając się do nas.
-Jestem z ciebie taki dumny, dałaś sobie radę, tak strasznie cie kocham !-Powiedział Mateusz trzymając mnie za dłoń.
-Ja też cię kocham.-Powiedziałam i zrobiłam się bardzo senna.
-Niech pan wybaczy, ale pańska żona musi się teraz wyspać, to był bardzo długi i wyczerpujący poród.-Powiedział lekarz i wyszedł. Trzy dni później we trójkę wróciliśmy do domu.
-W końcu w domu !-Powiedziałam i pocałowałam Mateusza. poszliśmy na górę do pokoju Felixa i położyliśmy go spać, sami poszliśmy do sypialni i spędziliśmy tam resztę długiej i wspaniałej nocy.
zajebisty :D
OdpowiedzUsuń