-Agnieszka-
Rankiem obudziły mnie promienie słoneczne, Mateusza już nie było w pokoju. Udałam się do pokoju Felixa, zobaczyłam, że Mateusz przysną przy jego łóżeczku. Wyglądali tak słodko. Felix obudził się i zaczął płakać, Mateusz zerwał się, ale ja już byłam koło łóżeczka.
-Spokojnie, ja go wezmę i nakarmię, a ty idź spać.-Powiedziałam uśmiechając się do Mateusza.
-Nie chce mi się spać, ale co do karmienia to ty się tym zajmij, ja go nie nakarmię piersią, bo nie mam.-Powiedział Mateusz śmiejąc się.
-Dobrze, zajmę się tym, pewnie jest głodny.-Powiedziałam i wyszłam z pokoju Felixa i poszłam z nim do naszej sypialni, tam położyłam się na łóżku a Felix pił z mojej piersi. Do sypialni wszedł Mateusz, położył się obok mnie i przytulił.
-Jest taki słodki.-Powiedział całując mnie.
-Ma takie śliczne niebieskie oczka, to pewnie po tobie.-Powiedziałam patrząc na Mateusza i całując go. Gdy Felix zaspokoił głód, Mateusz wziął go ode mnie i poszłam pod prysznic. Włosy spięłam w luźnego koka i ubrałam się w to. Postanowiliśmy wyjść na spacer. Było ciepłe, marcowe popołudnie, chodząc po mieście kupowaliśmy ubranka dla dziecka, po powrocie do domu nakarmiłam i położyłam spać Felixa. Wraz z Mateuszem siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy filmy.
-Wiesz, ja chyba tyję, muszę zacząć biegać.-Powiedziałam wtulając się w Mateusza.
-Dla mnie jesteś idealna, piersi większe niż zawsze, mi to pasuje.-Powiedział śmiejąc się.
-Hahaha... wiem, że ci to pasuje, każdemu facetowi to by pasowało, ale nie na długo, tylko na kilka miesięcy kochanie.-Powiedziałam i pocałowałam go.
-Jak dla mnie to wielkość piersi to nie to samo co wielkość rozumu i wiedzy, wolę mieć mądrą dziewczynę niż jakąś pustą z wielkimi balonami.-Powiedział i pocałował mnie. Resztę dnia siedzieliśmy i oglądaliśmy przeróżne filmy. Gdy już położyliśmy się spać, nie minęła chwila a Felix płakał. Pół nocy spędziłam u niego, ponieważ nie chciał zasnąć sam. Nad ranem wróciłam do łóżka.
-4 miesiące później-
Dzień za dniem Felix był większy, w końcu musiałam przejść na karmienie mlekiem modyfikowanym. Mateusz cieszył się, ponieważ będzie mógł nakarmić Felixa. Pewnego ranka, gdy obudziła się pierwszy raz od wielu miesięcy poczułam piękny zapach, postanowiłam pójść do kuchni, Mateusz stał i smażył naleśniki z borówkami. Podeszłam do Felixa, dałam mu buziaka i skoczyłam Mateuszowi na plecy, a ten zaczął się kręcić.
-Dzień dobry słoneczko.-Powiedział. Zeszłam z niego, odwrócił się w moją stronę i pocałował mnie.
-Witaj skarbie.-Odwzajemniłam gest. Podczas sporzywania posiłku karmiliśmy małego naleśnikami, smakowały mu.
-Pamiętasz jak w Boże Narodzenie mówiłeś, że będzie z niego piłkarz?
-Tak pamiętam, a co?
-No bo wiesz, kiedy zrobi się większy no to możemy go gdzieś zapisać.
-Świetny pomysł skarbie, mógł by zrobić karierę.-Powiedział Mateusz karmiąc małego Felixa. Gdy tak patrzyłam na nich, wyglądali tak słodko, oczy te same, po prostu dwa Słodziaki, które kocham ponad życie. Każdym rankiem myślałam jak to się wszystko stało, jeszcze kilka lat temu nie wiedziała co będę robić po liceum, a teraz ? Teraz mam męża, dziecko, własny dom, który dzielę z moją rodziną. Felix rósł jak na drożdżach.
-Rok później-
Felix ma już rok i cztery miesiące, niedawno zaczęliśmy uczyć go chodzić, bardzo wyraźnie mówi mama i tata. Te dziecko jest bardzo zdolne, szybko się uczy i zapamiętuje. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mamy te dziecko. Nie długo moje 22 urodziny, szkoda, że nie mogę zatrzymać dla siebie czasu. Mateusz całymi dniami chce się zajmować małym, ja osobiście zaczęłam rozwijać swoje pasje. Chodziłam na treningi siatkówki, trener szybko przyjął mnie do drużyny, ponieważ już wcześniej miałam odczynienia z tą grą. Drugą moją pasją była jazda konna. Pewnego lipcowego ranka obudził nas krzyk Felixa, szybko pobiegliśmy do jego pokoju, malec leżał i płakał.
-Co tu się mógł stać ?-Zapytałam przerażona.
-Jedziemy do lekarza.-Powiedział Mateusz i szybko poszłam ubrać się w coś. Poszłam do Felixa i zeszliśmy na dół, gdzie Mateusz czekał w samochodzie. U lekarza nie było kolejek więc zaraz weszliśmy.
-Co się dzieje ?-Zapytał doktor.
-Rano zaczął płakać, zawsze tak robi, gdy się obudzi a przy nim nikogo nie ma, ale dzisiaj jak przyszliśmy to dalej płakał i nie chciał przestać.
-Proszę państwa, jemu rosną zęby, ja wam napiszę najlepszy środek przeciw bólowi w okresie ząbkowania.-Gdy lekarz wypowiedział te słowa ulżyło nam, oboje odetchnęliśmy z ulgą. Gdy wróciliśmy do domu, zaraz podałam Felixowi środek, po 30 minutach płacz ustał i zapadła cisza. Postanowiłam wykąpać małego i położyć go spać. Był już 15.30 więc napisałam do cioci, czy zajmie się Felixem, ponieważ my chcieliśmy wyskoczyć gdzieś na noc, ciocia zgodziła się. Przejrzałam szafę i ubrałam się w to. O 19 wyszliśmy razem z domu i wsiedliśmy do auta.
-Już nie pamiętam ostatniego naszego wyjścia na imprezę.-Powiedziałam patrząc na Mateusza.
-Ja też kochanie.- Spojrzała na mnie i uśmiechną się. Byliśmy już pod klubem, Mateusz zaparkował, wyszedł i otworzył mi drzwi. Odchodząc od samochodu włączył jeszcze alarm i weszliśmy do środka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz