-Agnieszka-
Przyszła Jagoda i Sandra, która miała tydzień wolnego. Obie były moimi druchnymi, a świadkiem chciała być Sandra, ponieważ nigdy nim nie była a Jagoda już tak. Z szafy wyciągnęłam suknię, była piękna.
-Nigdy nie myślałam, że dojdzie do tego dnia, kiedyś myślałam jak będzie wyglądał ten dzień, wymyślałam setki różnych wersji.
-No widzisz, jako pierwsza bierzesz ślub, ja i Marco jesteśmy zaręczeni, Jagoda i Jeremi też, może teraz zorganizujemy wspólny ślub ?-Zaśmiała się Sandra.
-Dobry pomysł !-Powiedziała Jagoda. Zadzwoniłam do fryzjera, aby przyjechał i wykonał fryzurę. Moje włosy wyglądały pięknie. Makijaż wykonałam sama, w końcu przyszedł czas na założenie sukni.
-Jagoda, możesz mnie zapiąć ?
-Oczywiście, poczekaj chwilę. Coś się zacina.
-Jakaś ciasna się zrobiła, ale dlaczego ?-Zapytałam zdziwiona. Udało się, sukienka leżała pięknie, nigdy nie wyglądałam tak elegancko. Sandra i Jagoda były ubrane w to a włosy miały rozpuszczone. We trójkę podjechałyśmy pod kaplicę, Mateusz utworzył drzwi od samochodu, pierwsza wyszła Sandra, później Jagoda, a na końcu ja. Organista zaczął grać, jeszcze raz spojrzeliśmy na siebie i uśmiechnęliśmy się do siebie.
-Wyglądasz wspaniale!-Powiedział Mateusz i razem weszliśmy do kościoła, denerwowałam się trochę, ale miałam przy sobie Mateusza, co mnie uspokajało. Ślub rozpoczął się, ksiądz odmówił formułkę.
-Tak, biorę-Powiedział Mateusz. Ksiądz ponownie odmówił formułkę.
-Tak, biorę- Powiedziedziałam patrząc Mateuszowi prosto w oczy.
-Możesz pocałować pannę młodą-Powiedział ksiądz uśmiechając się do nas. Ten pocałunek był wyjątkowy, ponieważ zapieczętował nasz ślub, od tej pory byliśmy już małżeństwem. Po naborzeństwie wybraliśmy się na salę. Wszyscy goście dali nam prezenty, wypiliśmy pierwszy kieliszek szampana i wjechał tort, którego musieliśmy pokroić. Nastała chwila na nasz pierwszy taniec, później zaczęło się odbijanie. Tańczyłam chyba ze wszystkimi chłopakami na sali. Dzień wydawał się zaczarowany. Przyszło mi tańczyć z Jeremim.
-I jak się czujesz po ślubie, jeszcze noc poślubna, pamiętaj.-Powiedział uśmiechając się.
-Jest super, planujemy dziecko więc wiesz.
-Ja chcę Jagodzie zaproponować ślub, ale nie wiem co powie na to.
-Zgodzi się, ponieważ już planowała to, by zrobić podwójny ślub.
-Jak to, że ja z niż i kto jeszcze?
-Sandra z Marco, przecież też są zaręczeni.-I zostałam odbita przez Marco.
-I jak się czujesz?-Zapytał.
-Dobrze, a jak u ciebie?
-Wiesz chciał bym ożenić się z Sandrą, ale nie wiem jak na to zareaguje.
-Zgodzi się, ponieważ rozmawiałam z nią o tym dzisiaj rano i chce podwójnego ślubu.
-Tak ? To super ja z nią i Jagoda z Jeremim?
-Tak-Uśmiechnęłam się i znów zostałam odbita, tym razem przez mojego męża. Nagle goście zaczęli krzyczeć: "Gorzko ! Gorzko !" i pocałowaliśmy się. Z sali zwinęliśmy się o 2.00 i pojechaliśmy do domu.
-I jak się czujesz?-Zapytał Mateusz.
-Świetnie, a ty?
-Tak samo, wiesz jeśli nie chcesz tego robić dzisiaj to powiedz, przełożymy tą noc.
-Nie, chcę tego dzisiaj.-Weszliśmy do domu, zaraz przeszliśmy do sypialni. Nie byłam pewna, czy zabezpieczyć się czy nie, ale chciałam zajść w ciążę, w końcu zdecydowaliśmy, że chcemy dziecko, całą noc spędziliśmy w sypialni i staraliśmy się o dziecko. Rankiem obudziłam się wtulona w Mateusza, który bawił się moimi włosami.
-Wyspała się moja królewna?
-Oczywiście, a ty?-Spojrzałam na niego.
-Tak, to była najwspanialsza noc.-Uśmiechną się do mnie i zaczął całować, odwzajemniłam jego gest. Kilka minut jeszcze tak leżeliśmy, w końcu wstałam, ubrałam Mateusza koszulę i poszłam zrobić śniadanie. Mateusz dołączył do mnie po jakimś czasie.
-Co tak pięknie pachnie?-Powiedział i podszedł do mnie od tyłu, przytulił mnie i pocałował w policzek.
-Nasze pierwsze śniadanie.-Uśmiechnęła się do niego smażąc naleśniki.
no i kto tutaj nie pisze co rozdział o tym haha :D . Zboczeniec ;* :D . Czekam na następny xd
OdpowiedzUsuńhuehue, no w końcu noc poślubna :D
OdpowiedzUsuń